Najzabawniejsza (według mnie) seria wydawnictwa Usborne czyli Phonics readers

Bardzo często pytacie mnie o polecenie książek dla Waszych dzieci lub uczniów. A ja najczęściej polecam Wam właśnie książki z serii „Phonics readers”, a ściślej rzecz biorąc zestaw 20 sztuk tych książek w kolorowym pudełku. Dlaczego od ponad dwóch lat ten zestaw jest na mojej liście najchętniej kupowanych zestawów (mimo ponad 2500 innych pozycji w katalogu)? Dowiesz się o tym z tego wpisu.

Osobiście jestem absolutnie zakochana w tym zestawie – sprawdza się u mnie w domu do czytania przed snem z synkiem, sprawdzał się też podczas czytania w przedszkolu czy podczas kreatywnych warsztatów, które prowadzę w różnych miejscach i stał się też bohaterem cyklu webinarów „Phonicsowy zawrót głowy”, które właśnie się rozpoczynają.

Wiele osób pyta mnie o to, czym jest tytułowa metoda „Phonics”, dlatego króciutko ją Wam tutaj opiszę.

W języku angielskim jest ponad 40 różnych dźwięków zwanych fonemami, z których możemy złożyć wszystkie znane słowa. Bardzo krótkie, takie jak „cat”, albo przeraźliwie długie, takie jak, np. „trichotillomania” (notabene oznaczająca ogromną chęć do wyrywania sobie włosów). Litery albo zbitki liter reprezentują właśnie fonemy – dźwięki, ale nie jest to zależność 1:1 to znaczy, że litera, np. A w połączeniu z różnymi innymi literami będzie wymawiana w inny sposób.

W języku polskim w większości przypadków obowiązuje zasada, że tak jak piszemy dane słowo, tak też je czytamy (poza małymi wyjątkami, np. „tarzan”) i sprawa jest bardzo prosta. Angielski zaś obfituje w wiele pułapek językowych: raz A czytamy jak połączenie A i E (symbol tego konkretnego dźwięku wygląda tak /æ/ – na moich studiach określało się go jako „precelek” i prowadzący uczył nas wypowiadania go w ten sposób: ustaw usta w pozycji do A i powiedz E – polecam Wam spróbować, to naprawdę działa), raz jako  /iː/ (zbliżone do długiego polskiego I) gdy występuje, np w połączeniu z E jak w słowie „meat”, a czasem też w ogóle go nie czytamy i określamy niemym dźwiękiem „schwa” /ə/, jak np. w zdaniu: „This is a ball”.

Jak więc widzicie czytanie w języku angielskim nie jest takie trywialne i może na początku sprawić trudności nawet dorosłym, a co dopiero dzieciom. Z pomocą może wtedy przyjść nam właśnie metoda „Phonics” (a także w naszych polskich realiach osłuchiwanie dziecka z językiem angielskim, melodyjnymi wierszykami, piosenkami już od najmłodszych lat – to naprawdę nie szkodzi i nie powoduje opóźnienia mowy, jak sądzą niektórzy. Nie prowadzi też do autyzmu, bo i z taką, o zgrozo, opinią się spotkałam).

No więc o co tutaj chodzi, tak na zdrowy chłopski rozum, jak pytają niektórzy. Ano o to, że jeśli Twoje dziecko usłyszy i zobaczy wiele razy zwrot, np. „Goose on the loose” to będzie wiedziało, że podwójne OO wymawiamy jako  /u:/ – dźwięk zbliżony do długiego polskiego U – i jak na późniejszym etapie natknie się na jakieś nowe słowo, np. „moose” to na zasadzie skojarzeń będzie wiedziało jak to słowo przeczytać. 

Jeśli więc Twoje dziecko jest na etapie poznawania liter i nauki czytania to ten zestaw na pewno pomoże Wam na tym początkowym etapie. A co jeśli akurat Twoje dziecko ma 3-4 lata i nie uczy się jeszcze czytać? Czy warto zainwestować w serię Phonics? Tak!

Dlaczego? Dlatego, że jest to bardzo zabawna seria (uwielbiam historyjkę o majtkach dla mrówek czy o ślimaku-listonoszu, który jakby się nie starał, nigdy nie zdąży na czas z listami dla swoich przyjaciół – cóż taka już jego uroda), w dużej mierze rymowana, ilustracje są barwne, a w niektórych książkach znajdują się też takie duże okienka, które dodają całej zabawie pikanterii (kto nie chce wiedzieć, co się tam kryje – ja zawsze jestem bardzo ciekawa). Poza tym okienka to też zaangażowanie kolejnego zmysłu w czytanie, zmysłu dotyku, a im więcej zmysłów bierze udział, tym lepiej zapamiętuje nasz mózg.

Książki „Phonics readers” możecie zakupić pojedynczo (koszt to około 20-30 zł za sztukę), jednak ja najbardziej polecam Wam zakup w zestawie 20 sztuk – historyjki są krótkie, więc będziecie mieli ich wiele, a ja naprawdę nie znam osoby, której by się ten zestaw nie spodobał. 

W skład zestawu wchodzą opowiadania m.in. o krokodylicy, która spóźniła się na swoje urodziny, o pracowitej pszczółce, która przygotowywała przyjęcie dla swojej królowej czy o kreatywnym misiu-majsterkowiczu. Niektóre z książek – tak, jak wspomniałam wyżej – mają takie duże okienka. Niestety, ale w nowym wydaniu, książki nie mają już okienek – mają natomiast coś innego w zamian – napiszę Wam o tym już wkrótce.

A tak prezentuje się jedna z książek bez okienek, w innej szacie graficznej ( w zestawie znajdziecie po 10 książek w „starej” i „nowej” szacie graficznej).

W każdej z książek znajduje się obszerny komentarz dla rodziców ułatwiający pracę z książkami.

Zestaw 20 książek kosztuje 150 zł i możecie go zamówić przez FB, IG lub pisząc do mnie maila albo korzystając z tego formularza.

Miłego czytania!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o